PORTAL
                                   FORUM
                                ALBUM ZDJĘĆ
                             UŻYTKOWNICY
                          FAQ   BBCode
                       STATYSTYKI
                    DOWNLOAD

Forum dźwigowe - Dźwigi, Windy osobowe, towarowe, Żurawie

 

Dyskusje na temat dźwigów.

 Szukaj • Grupy • Rejestracja • Zaloguj
 Ogłoszenie 
Jeżeli nie masz jeszcze konta załóż je.

Kontakt: forumdzwigi@o2.pl

Partnerzy serwisu:
katalog-budowlany.pl - Katalog serwisów branży budowlanej
wynajempomp.pl - rozwiązania pompowe dla budownictwa i nie tylko

Poprzedni temat :: Następny temat
Wypadki w windach osobowych
Autor Wiadomość

Admin 
Administrator

Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 76
Skąd: Kraków

Wysłany: 2008-06-26, 20:06   Wypadki w windach osobowych

Jakoś rzadko słyszy się o przypadkach zerwania kabiny.

A tutaj... http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=264

Ciekawe co to było, czy moze stary zremb czy jakiś nowy?

Mi się wydaje, że to jakieś nowe urządzenie, zremby miały zabezpieczenie nie do przejścia.

Szkoda, że oni nie wykonują już takich dobrych dźwigów jak dawniej. Translift zapewne jest taki sam jak inni, choć nie wiem nie znam ich.
_________________
Administrator forum
 
 

sienislaw 
Użytkownik

Wiek: 34
Dołączył: 06 Lip 2009
Posty: 21

Wysłany: 2009-08-26, 09:56   Re: I stało się - zerwana winda

Admin napisał/a:
Jakoś rzadko słyszy się o przypadkach zerwania kabiny.

A tutaj... http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=264

Ciekawe co to było, czy moze stary zremb czy jakiś nowy?

Mi się wydaje, że to jakieś nowe urządzenie, zremby miały zabezpieczenie nie do przejścia.

Szkoda, że oni nie wykonują już takich dobrych dźwigów jak dawniej. Translift zapewne jest taki sam jak inni, choć nie wiem nie znam ich.






Jeżeli chodzi o Translift jest to dawny ZREMB, ale niestety. Translift obecnie robi tak samo jak inne firmy przez to, że Polska jest w UE. Takie są przepisy UE. Po zerwaniu się lin dźwig nie ma prawa spaść gdyż kabina trzyma się jeszcze na tak zwanych łapkach więc jest to niemożliwe.

Niestety jest to prawda. Kończyłem kurs elektryki SEP-owski i nasz inżynier mówił nam, że był taki wypadek przeciążenie kabiny liny się zerwały i kabina runęła w dół podobno kilka osób zginęło na miejscu.

Ja się go spytałem o to zabezpieczenie i podobno było tak, że kabina nawet te łapki zrywała, więc nie miała się ona na czym trzymać. Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez sienislaw 2009-08-26, 09:59, w całości zmieniany 2 razy  
 
 

faza 
Specjalista

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 220

Wysłany: 2010-12-08, 19:33   Re: I stało się - zerwana winda

sienislaw napisał/a:
[

. Kończyłem kurs elektryki SEP-owski i nasz inżynier mówił nam, że był taki wypadek przeciążenie kabiny liny się zerwały i kabina runęła w dół podobno kilka osób zginęło na miejscu.

Ja się go spytałem o to zabezpieczenie i podobno było tak, że kabina nawet te łapki zrywała, więc nie miała się ona na czym trzymać. Pozdrawiam


Nie wiem o co chodzi z tymi lapkami,nie moge sobie ich skojarzyc ale pamietam ze na windach zewnetrznych zwanych swego czasu "Alimaki" byly zamiast chwytaczy takie lapki.czy nie o to chodzilo?W latach siedemdziesiatych gdy wiezowce wyrastaly jak grzyby po deszczu co klatka schodowa to przewaznie stal "Alimak".Byla to prymitywna winda na jadnej linie do przewozu ludzi i materialow na kondygnacje. Przewaznie obslugiwane przez kobiete zwane potocznie "Alimakowe".Na tych wlasnie "Alimakach" dochodzilo poprzez przeladowanie do zerwania liny,albo jeszcze gorzej do przewrocenia sie calej konstrukcji podczas jej montazu co tez sie zdarzalo!
_________________
Winda blizej!
 
 

cudanakiju 
Nowy użytkownik

Dołączył: 28 Paź 2011
Posty: 3

Wysłany: 2011-11-03, 12:09   Raczej wątpliwe

Realnie patrząc, jeśli dźwig jest dopuszczony do użytku, konserwowany, gdzie konserwator na bieżąco sprawdza sprawność obwodu bezpieczeństwa, wraz z wszystkimi elementami, nie ma prawa się nic stać.

Najbardziej prawdopodobnym przypadkiem, kiedy mogłoby coś się stać, jest przypadek kiedy chwytacze są jednokierunkowe, a wciągarka nie ma certyfikowanego hamulca, co dziś jest już nie do zaakceptowania przez dozór. Jeśli w takim przypadku dojdzie do utraty cierności, to przeciwwaga, spadając, pociągnie kabinę w górę i kabina może z całym impetem uderzyć w strop. Ale jeszcze nie słyszałem o takim przypadku.

Natomiast co do tego konkretnego przypadku to najprawdopodobniej kabina wcale nie spadła, bo wtedy ten ktoś już nie mógłby pytać o odszkodowanie, a co najwyżej jego rodzina, ale zjechała z prędkością nominalną np. 1m/s uderzając w podszybie, bo krańcówka nie załapała. To się czasami, choć bardzo rzadko, zdarza na starych dźwigach, np. typu ODA.

Jeśli był to nowy dźwig, to przy obecnym poziomie bezpieczeństwa, nie widzę możliwości aby mogło do czegoś takiego dość. Przecież przy odbiorze zawsze jest próba chwytaczy.
 
 

epsik 
Nowy użytkownik

Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 2

Wysłany: 2011-12-22, 09:07   

Kolega cudanakiju ma rację, w tych czasach jest to nie możliwe, jest za dużo zabezpieczeń, chwytacze, wciągarka, bolce blokujące przy wyzwoleniu chwytaczy, itp udeżenie w strop raczej tylko przy starych dźwigach, osoba która pisała ten post nie dostała odszkodowania, znam sprawę, dźwig najnormalniej poszedł w dół i chwytacz złapał, co prawda poniżej '0' ale przez podszybiem, winny był konserwator w tym przypadki ale nie o tym tu :P

Do do przypadku dźwigu którego kolega nie widział ( kabina - strop ) to był taki w dębicy ale to także wina montażu/konserwatora, zmostkowali pewne zabezpieczenia i nie wkręcili kabla od enkodera wciągarki a co za tym idzie w pewnym momęcie kabel spadł i dźwig jechał aż napotkał strop ( krańcówki były zmostkowane bo prowadzili prace renowatroskiego szybu i malowali szyb z kabiny )
Pozdrawiam
 
 

faza 
Specjalista

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 220

Wysłany: 2011-12-22, 16:39   

cudanakiju napisał/a:
eśli w takim przypadku dojdzie do utraty cierności, to przeciwwaga, spadając, pociągnie kabinę w górę i kabina może z całym impetem uderzyć w strop. Ale jeszcze nie słyszałem o takim przypadku.


Z ta ciernoscia na dzwigach,konserwatorzy sa bezsilni i nie ponosza za to winny.Przy przegladach glownych(w niemczech co 2 lata) ustawia sie winde na ostatnim gornym przystanku i poprzez sterowanie jazda rewizyjna jesli szafa sterownicza ja posiada a jak nie to poprzez reczne pokrecanie kola zamachowego-ustawia sie przeciwwage na slupku i liny na kole ciernym musze sie "slizgac" po stronie kabiny.Jesli liny "ciagna" dalej kabine to znaczy ,ze kolo cierne trzeba jak najszybciej wymienic!I nie jest prawda,ze musi to byc na starych windach to zalezy od materialu z ktorego kolo cierne jest wykonane jak i od jakosci lin.Bo jesli lina o przekroju 10mm po np. 10-ciu latach eksploatacji wydluzyla sie i po zmierzeniu suwmiarka wskazuje 8mm to trzeba natychmiast reagowac! i zmienic liny.Ostatnio mam u siebie pare przypadkow zlej ciernosci .W jednym przypadku dzwig 10 lat stary 27 przystankow bardzo duzo eksploatowany przez te lata chyba ze trzy razy skracalem liny az ostatnio podczas przegladu nie bylo ciernosci-zmienilismy liny wszystko jest okej.W drugim przypadku gdy nie bylo ciernosci liny ekstra przesmarowalismy wazelina i nic nie pomoglo!,kolo cierne do wymiany! po 40 latach eksploatacji liny w tym czasie byly trzykrotnie wymieniane.Ostatnio duzym problemem na Mono-Spejsach sa cholerne "uslizgi" przy ruszaniu z przystanku w kierunku dol.Liny sa za sliskie i musza byc specjalna substancja takim piaskiem posmarowane i odtluszczone.Moim zdaniem dlatego uwazem ,ze duzo zalezy od jakosci lin.Jezeli nowa winda po eksploatacji np.po roku wydluzy sie powyzej 10 cm. to juz wiadomo o kiepskiej jakosci lin-czyli tanie.
_________________
Winda blizej!
 
 

Radasdudas 
Użytkownik

Wiek: 28
Dołączył: 21 Gru 2011
Posty: 82
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2011-12-23, 12:21   

wyznacznikiem zużycia lin jest również wygłądzenie splotek.Ale rzeczywście liny które są na startych dźwigach służą jakoś lepiej.Coraz wiecej mam sam przypadków utraty cierności na nowych dźwigach i liny wraz z kołem trzeba wymieniać.
_________________
Radasdudas
 
 
 

steber 
Użytkownik

Dołączył: 23 Sty 2012
Posty: 23

Wysłany: 2012-01-23, 22:34   

.....Byłem wtedy sam w maszynowni ....po kilku próbach uruchomienia dźwigu resetem ruszył się szukać w dół i po kilku sekundach zaczęło coś świszczeć patrzę jedzie do góry i rozpędza się, zamknąłem szafę ster. , wyszedłem z maszynowni i zasłoniłem uszy rękami.....
Buuuumm i po wszystkim z 6-ciu lin jedna została na kole, przeciwwaga pogięta, kabina w stropie,drugi dźwig z grupy w stanie awarii <<błąd masy>> ............
a powód: ślimak-ślimacznica,

....gdybym był na kabinie.........

pozdrawiam
 
 

faza 
Specjalista

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 220

Wysłany: 2012-01-24, 06:28   

steber napisał/a:
a powód: ślimak-ślimacznica,


Miales szczescie w nieszczesciu a ogranicznik predkosci nie zadzialal :!: :?:Ja mialem raz to szczecia bycia na kabinie gdy lina od elektrowciagu sie zerwala :!: na szczescie przy montazu zawsze zwracalem uwage na dzialanie i zamocowanie ogranicznika predkosci.Lecialem dobre 6 metrow w dol :arrow: uff kliny zadzialaly! ;-)
_________________
Winda blizej!
 
 

Radasdudas 
Użytkownik

Wiek: 28
Dołączył: 21 Gru 2011
Posty: 82
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2012-01-24, 14:14   

A nie miałeś żadnych mostków w szafie sterowej?co to był za dźwig?OgraNICZNIK WYWALI TYLKO PO SWOJEJ PRĘDKOŚCI WYZWALANIA...
_________________
Radasdudas
 
 
 

faza 
Specjalista

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 220

Wysłany: 2012-01-24, 18:42   

Radasdudas napisał/a:
A nie miałeś żadnych mostków w szafie sterowej?co to był za dźwig?OgraNICZNIK WYWALI TYLKO PO SWOJEJ PRĘDKOŚCI WYZWALANIA...


I oto chodzi,zeby ogranicznik predkosci gdy sie zacznie szybciej krecic niz jego znamionowa predkosc zadzialal i uruchomil chwytacze.A zdarzenie to mialo miejsce gdy sie montowalo winde z podestu podlogi kabiny,bez przeciwwagi i bez olnowania-ot "niemiecka prowizorka" :oops:
_________________
Winda blizej!
 
 

Radasdudas 
Użytkownik

Wiek: 28
Dołączył: 21 Gru 2011
Posty: 82
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2012-01-24, 18:52   

Dziwna sprawa.Niech kolega opowie wiecej o tym zdarzeniu.Bo to się kupy nie trzyma
_________________
Radasdudas
 
 
 

faza 
Specjalista

Pomógł: 4 razy
Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 220

Wysłany: 2012-01-24, 21:32   

Radasdudas napisał/a:
Dziwna sprawa.Niech kolega opowie wiecej o tym zdarzeniu.Bo to się kupy nie trzyma


A kolega wie jak wyglada montaz windy bez rusztowania w szybie? Moze w skrocie opwiesz jak do tej pory monotwales windy? np. 10 przystankow.Podejrzewam ,ze znasz tylko normalne montaze-co przystanek to rusztowanie w szybie?,skladanie kabiny na ostatnim przystanku i na koniec olinowanie?
_________________
Winda blizej!
 
 

Admin 
Administrator

Dołączył: 11 Paź 2007
Posty: 76
Skąd: Kraków

Wysłany: 2012-01-25, 17:55   

Cytat:
Ja bałam sie jeżdzić windą przez długi czas. Ale był to strach wynikający z tego, że gdy byłam dużo młodsza i jechalam windą z rodziną, urwala sie jedna z lin utrzymujących windę.

Cytat:
Dawno temu mieszkałam na 9 piętrze wieżowca i korzystanie z windy nie robiło na mnie wrażenia, do czasu, aż w klatce obok wydarzył się wypadek - zerwała się lina mocująca i winda runęła w dół szybu.

Źródło ( trafiłem przez przypadek :mrgreen: )

Jak myślicie czy to aż tak popularne zjawisko czy jednak fikcja?
 
 

gulin 
Administrator


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 138
Skąd: GRUDZIĄDZ

Wysłany: 2012-01-25, 18:17   

na jakie ty strony wchodzisz-adminie...heheh

moim zdaniem autorki tych postów bardziej usprawiedliwiają swój strach wymyślonymi historyjkami...

miałem 2 poważne wypadki samochodowe...jezdżę samochodem dalej....chociaż są pojedyncze przypadki,które nie mogą się przełamać po jakimś wypadku...

schody w wieżowcu tez mogą się zawalić :mrgreen:

taki odsetek osób słabych psychicznie we wszystkim widzi zagrożenie...

a wind wiele osób się boi-stare dźwigi pracują głośno,w kabinach ruszają się płyty ścienne itd.,itp...
jako konserwatorzy pewnie potraficie mnożyć opowieści o "dziwnych" zgłoszeniach lokatorów wieżowców...
byłem kiedyś w sytuacji jak babcia mieszkająca w wieżowcu ostrzegała mnie,że jeśli kabina zatrzymuje się kilka centymetrów nad lub pod piętrem to trzeba szybko z niej wyskakiwać,bo może pojechać sama i przeciąć człowieka na pół, panie kochany...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

 Forum dźwigowe - Dźwigi, Windy osobowe, towarowe, Żurawie

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group  template created by szpak 

SEO Katalog Stron Katalog stron Katalog stron Pliki Cookies Walcz ze spamem! Kliknij tutaj!

© 2007-2016 Forum Dźwigowe