Forum dźwigowe - Dźwigi, Windy osobowe, towarowe, Żurawie
Dyskusje na temat dźwigów.

Inne - Awaryjność wind

Admin - 2008-03-18, 11:08
Temat postu: Awaryjność wind
No właśnie... przekaźnikowe rzadziej się psuły, niż nowoczesne. Co myślicie o awaryjności starych dźwigów względem nowych?
rzepikwp - 2008-06-03, 19:49

Witam

moim zdaniem stare były zdecydowanie lepsze od nowych, brakowało jedynie rzetelnej konserwacji taką jaką mamy dzisiaj. Pamiętam jak zaczynałem swoją przygodę z dźwigami jako pomocnik i praca polegała na usuwaniu usterek oraz wpisywaniu w zeszyt przeglądów często nadrabianych jednym ciągiem z kilku miesięcy. W czasach teraźniejszych raz w miesiącu jest się na dźwigu i robi się faktyczny przegląd , poza tym podczas takiego przeglądu jeżeli się da to odrazu usuwamy jakieś usterki lub sygnalizujemy użytkownikowi o danym problemie. Czasy się zmieniły i to dla nas samych jest lepiej powiedzieć wcześniej użytkownikowi o możliwości wystąpienia usterki niż ma się dźwig zacząć psuć.

I w tym momencie moim zdaniem zaczyna się przewaga dźwigów starych od nowych jeżeli chodzi o usterkowość ponieważ w starych znalezienie usterki oraz przyczyny tej usterki zajmowało dosłownie chwilę (w skrajnych przypadkach jeżeli chodzi o usunięcie doziemienia czy rwania się łańcucha dłużej ale nie tygodnia czy miesięcy jak w nowych urządzeniach gdzie niby jest możliwość podejrzenia błędów tylko że często jeden wyświetlany błąd może mieć dziesiątki przyczyn). W starych oczywiście brakowało komfortu jazdy i tu przewaga jest nowych ale pewnie niejeden użytkownik chciałby powrócić do starego ale jeżdżącego niż do nowego i ciągle stojącego.

W starych dźwigach w sumie nie miało co się psuć raptem parę styczników które miały olbrzymią ilość srebra na stykach w porównaniu z dzisiejszymi ,przekaźniki które były wymienialne a nie tak jak teraz na stałe wlutowane w płytę tak aby nie było możliwości przelutowania (oczywiście się da ale nie tak szybko i łatwo oraz nie na dźwigu) etc etc

Jeżeli chodzi o mechanikę weźmy przykład napędów. Falowniki wyżyłowane w nowych dźwigach, wciągarki bezobsługowe mają pojeździć 10 lat i do wymiany, a w starych .....hm każdy obeznany w temacie wie ile było miedzi w silniku lub jak wyglądała korona i ile można było dostać na skupie za nią

Ok rozpisałem się jakbym poemat pisał ale taka nostalgia mnie wzięła za starymi czasami

Admin - 2008-06-19, 14:31

Masz rację, starsze dźwigi były lepsze pod względem awaryjności.



[ Dodano: 2008-06-19, 21:21 ]

Przykładem jest, że ZREMB w pewnym zakładzie opieki zdrowotnej :) działa już parenaście lat a ostatnio stał jak coś tam robili (dokładnie nie wiem). Tymczasem w mojej szkole stał już parę razy czasami przychodziłem rano a on sobie na półpiętrze czekał spokojnie. Podobno krzemowa technologia jest lepsza... tak, pobiera mniej prądu ale psuje się średnio raz / 2 miesiące.

Zepco - 2009-06-07, 15:23

Wszystko zależy od producenta dźwigu i od tego jak został zmontowany. Nowe dźwigi wbrew pozorom mogą chodzić znacznie dłużej bez awarii niż stare.

Wiadomo, że jak nawali sterownik, który zepsuje się do takiego stopnia, że dźwig nadal jeździ i wykazuje usterki w innym miejscu, to można na diagnozę stracić mnóstwo czasu, ale podobnie można zrobić się w konia na starych dźwigach.

sienislaw - 2009-08-19, 22:44

rzepikwp napisał/a:
Witam

moim zdaniem stare były zdecydowanie lepsze od nowych, brakowało jedynie rzetelnej konserwacji taką jaką mamy dzisiaj. Pamiętam jak zaczynałem swoją przygodę z dźwigami jako pomocnik i praca polegała na usuwaniu usterek oraz wpisywaniu w zeszyt przeglądów często nadrabianych jednym ciągiem z kilku miesięcy. W czasach teraźniejszych raz w miesiącu jest się na dźwigu i robi się faktyczny przegląd , poza tym podczas takiego przeglądu jeżeli się da to odrazu usuwamy jakieś usterki lub sygnalizujemy użytkownikowi o danym problemie. Czasy się zmieniły i to dla nas samych jest lepiej powiedzieć wcześniej użytkownikowi o możliwości wystąpienia usterki niż ma się dźwig zacząć psuć.

I w tym momencie moim zdaniem zaczyna się przewaga dźwigów starych od nowych jeżeli chodzi o usterkowość ponieważ w starych znalezienie usterki oraz przyczyny tej usterki zajmowało dosłownie chwilę (w skrajnych przypadkach jeżeli chodzi o usunięcie doziemienia czy rwania się łańcucha dłużej ale nie tygodnia czy miesięcy jak w nowych urządzeniach gdzie niby jest możliwość podejrzenia błędów tylko że często jeden wyświetlany błąd może mieć dziesiątki przyczyn). W starych oczywiście brakowało komfortu jazdy i tu przewaga jest nowych ale pewnie niejeden użytkownik chciałby powrócić do starego ale jeżdżącego niż do nowego i ciągle stojącego.

W starych dźwigach w sumie nie miało co się psuć raptem parę styczników które miały olbrzymią ilość srebra na stykach w porównaniu z dzisiejszymi ,przekaźniki które były wymienialne a nie tak jak teraz na stałe wlutowane w płytę tak aby nie było możliwości przelutowania (oczywiście się da ale nie tak szybko i łatwo oraz nie na dźwigu) etc etc

Jeżeli chodzi o mechanikę weźmy przykład napędów. Falowniki wyżyłowane w nowych dźwigach, wciągarki bezobsługowe mają pojeździć 10 lat i do wymiany, a w starych .....hm każdy obeznany w temacie wie ile było miedzi w silniku lub jak wyglądała korona i ile można było dostać na skupie za nią

Ok rozpisałem się jakbym poemat pisał ale taka nostalgia mnie wzięła za starymi czasami






Witam, Oczywiście, że stare ZREMB-y były o wiele lepsze niż te dzisiejsze mniej awaryjne mniej się psuły aczkolwiek w kilku blokach zauważyłem taką rzecz. Podczas jazdy Dźwigu gdy ktoś na jakimś przystanku pociągnął do siebie drzwi, dźwig na chwilkę stawał dopóki się nie puściło drzwi. Było to w kilku blokach i tylko na jednym piętrze. Ja sam jadąc ZREMB-em gdy mi stanął między przystankami ruszył dopiero wtedy gdy lekko kopnąłem lub walnąłem w drzwi. Usterka jest bardzo prosta. Nie kontakt drzwi na samej górze. Mam pytanie. Jaką nazwę mają te dziwne śrubki z dwoma dziurkami, które były wkręcane w drzwi ZREMB-u ? mają one jakąś nazwę ? Pozdrawiam

soqw - 2010-12-06, 19:56

zazwyczaj jest tak, ze zaraz po montażu wyskakują wszystkie niedociągnięcia, wady co powoduje wrażenie, że nowe są bardziej awaryjne. Jeżeli byś zapytał starszych konserwatorów jak to było ze "ZREMB-ami" to pewnie byś się przeraził...
faza - 2010-12-06, 20:22

soqw napisał/a:
zazwyczaj jest tak, ze zaraz po montażu wyskakują wszystkie niedociągnięcia, wady co powoduje wrażenie, że nowe są bardziej awaryjne. Jeżeli byś zapytał starszych konserwatorów jak to było ze "ZREMB-ami" to pewnie byś się przeraził...


Mielismy taki przypadek,ze starsza kobieta lezala caly dzien w podszybiu a winda jezdzila :shock:

Symbio - 2015-01-21, 13:44

Moim zdaniem stare były bardziej awaryjne. Dość często się zacinały, a poza tym ciężej było zaalarmować kogoś lub wezwać pomoc. Teraz jest to łatwiejsze.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group